niedziela, 6 lipca 2014

Rozdział 1. Już w Buenos Aires.

Violetta wróciła do swojego rodzinnego miasta po wakacjach, na które poleciała do New York odwiedziła tam ciotkę i wiele sklepów w naj lepszych galeriach w mieście. Kupiła wiele ciuchów i przyborów do makijażu, nowego laptopa ( starego zalał jej brat Brad). Violetta dumnym krokiem powędrowała na odprawę celną, Gdy załatwiła już potrzebne rzeczy powędrowała do swojego domu, do swej rodziny. Violetta dzisiaj była ubrana w to. Wzieła taksówkę i ruszyła do domu. Po 15 minutach jazdy staneła przed dzwiami swojego domu. Zapukała, a drzwi jej otwożyła radosna Olga
- Viola Wróciła- kobieta mocno ją przytuliła
-Olgo ja też się cieszę, że tu jestem. Puść mnie, proszę- Kobieta wykonała polecenie Violetty-Dlaczego Angie i mój tato się całują?- zapytała ze ździwieniem.
- To ty nie wież nic- Powiedział Ramalo, wychodzący z gabinetu pana Hermana.
No nie- wrzasnęła na cały dom, aż zaręczeni się oderwali
-O Viola już jesteś-powiedział zakłopotany ojciec.
-Tak jestem. co tu się dzieje?- powiedziała zła Viola
- Twój tato i ja jesteśmy zaręczeni-powiedziała dumna przyszła mama szatynki
Po rozmowie z rodzicami i wyjaśnieniu tego. Dziewczyna poszła do stud!o On beat. Idąc do budynku zobaczyła  Leona kłócącego się z Andresem.
-Leon dlaczego wiewiórki są rudę?- zapytał się głupkowaty Andres
-Bo są-Powiedział wkurzony chłopak
-A dlaczego...
-Ni zaczynaj Jasne.
- Dobrze. o patrz Viola idzie do nas!
- Cześć chłopaki- przywitał się dziewczyna
Po wymianie paru słów ruszyli do stud!o. W szkole czas miną jej wolno, próbowała ukryć zmęczenie( 4 Lekcje z Gregorio), lecz jej się to nie udawało siedząc w sali Beto zaczęła śpiewać "Esto puede terminar" . Po zajęciach ruszyła do domu. Od razu położyła się spać i zasnęła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz